Orkiestra Politechniki Opolskiej
20-lecie działalności Orkiestry Politechniki Opolskiej (2026)
previous arrow
next arrow
 
Szanowni Państwo, Szanowni Orkiestranci,
Zapraszamy do opisywania w formie wspomnień swój czas spędzony w orkiestrze. Będziemy je publikować na tej
stronie w ramach Jubileuszu 20-lecia OPO w 2026 roku.

Zainteresowanych prosimy o przesyłanie materiałów na adres: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
Z góry dziękujemy!
Przemysław Ślusarczyk - dyrygent orkiestry i założyciel

 

Oliver Czech, OPO 2016-2021, aktualnie dr n. med. i n. o zdr. fizjoterapeuta

Chociaż moja przygoda w Orkiestrze Politechniki Opolskiej była stosunkowo krótka i nie udało mi się jej wydłużyć poza ramy czasowe kształcenia w Opolu, to jednak bagaż wspomnień związanych z tą grupą pozostaje na zawsze. Niesamowici ludzie, niezwykła przygoda i on - Przemysław Ślusarczyk, który od lat czuwa nad ideą tego zespołu. Nasz dyrygent był wisienką na torcie tej inicjatywy. Zawsze chętnie wracam do tych dni, które dały mi bagaż doświadczeń muzycznych, nowe możliwości i znajomości. Każdemu, kto rozważa dołączenie do Orkiestry, mogę tylko polecić ten wybór.

 

Iga Włodarczyk, OPO 2018-2020, klarnecistka

Do Orkiestry Politechniki Opolskiej dołączyłam w 2018/2019 r., gdy zaczęłam studiować jakże nietrafiony dla mnie kierunek - prawo. Szukałam czegoś w mieście, co mogło być związane z muzyką, bo nie ukrywam, lubiłam sobie pograć w wolnym czasie, gdy nie miałam możliwości grać w rodzimej orkiestrze. Grałam na klarnecie, a gdy była potrzeba to zastępowałam inne instrumenty. 

I takim oto przypadkowym sposobem trafiłam do tego miejsca, które teraz w 2026 r. wspominam z uśmiechem i naprawdę pozytywnymi chwilami (pamiętajcie, że studiowałam prawo). 

Pamiętam, że za każdym razem nie potrafiłam trafić do salki, jak przyjeżdżałam na próby. A gdy próba się kończyła, szłam albo niemalże biegłam za ludźmi na przystanek, żeby się nie zgubić. 

Próby jak próby, bardzo fajne i zawsze na koniec graliśmy jeden najprzyjemniejszy dla nas utwór! 

Dyrygent Przemek cudowna osoba! Pozytywny, lekko szalony w kontekście muzycznym, zaangażowany w 100% w to co robi. Pasja i miłość do muzyki widoczna była w nim całym. Przemkowi jestem ogromnie wdzięczna za możliwość zagrania pierwszy raz w życiu w Filharmonii Opolskiej. W szkołach muzycznych akurat miałam pecha i w filharmoniach śpiewałam, zamiast grać. 

Obecnie mieszkam, żyje, pracuję w Warszawie. Mam dwa pieski, jakąś tam pracę w korpo, ogródek i całkiem fajne życie. Niestety tutaj, oprócz w domu, nigdzie nie gram, ale kto wie jak się życie potoczy. 

Na koniec chciałabym każdemu muzykowi z Orkiestry w Opolu życzyć, a przy okazji sobie, abyśmy  nigdy nie zapomnieli jakie to szczęście i przyjemność posiadać talent muzyczny. Móc sobie zagrać co nam się podoba, przeczytać nuty a vista albo słyszeć, kiedy największe gwiazdy fałszują w telewizji. 

Cieszcie się muzyką, nie traktujcie tego jako obowiązek. A dla Ciebie Przemku wszystkiego dobrego i kolejnych sukcesów! Jestem pełna podziwu Twojej pracy i pasji - muzyki.